Magicbog

Fotografia, bagno, natura, ptaki, macro cosmos, ważki, polne kwiaty, las, grzybki, photography, bioart, strange art, dark art, birdwatching, nature & music, wildlife, dragonfly, bog, forest, magic mushrooms, wild flowers by sylwiaiwan.com

Chorwacja. Prizna, lipiec, godz. 10:00, przeprawa na wyspę PAG –  wjazd na prom

Upał 36 stopni może i więcej. Wzgórze, stromy zjazd do promu i niekończąca się sznur aut czekający na sygnał. „Poczekamy sobie” prom jest po drugiej stronie.  Jesteśmy u kresu sił. 12 godzin jazdy za nami, temperatura rośnie. Chłopcy jak dwie sardynki na tylnym siedzeniu nie mają już siły dokazywać. Teraz trzeba wyjść z auta i przejść ok 200 m w piekącym upale, żeby kupić bilet na prom. Później wrócić do auta. Pod górę. Jak dobrze pójdzie kolejka się ruszy i odcinek się skróci. Ale się nie rusza… Klima na full nie pomaga, dzieciaki marudzą a woda do picia jest już ciepła jak zupa.Krajobraz przypomina pustynię, ale zamiast piasku widać tylko blade skały – jak na księżycu.

Kto idzie?

– Ja. Kupię bilety i zaraz wrócę…

Idę. Mijam ciąg samochodów jak koraliki nawleczone na niewidzialną nitkę. Wewnątrz nich wciśnięte spocone, zmęczone twarze wyglądające z niecierpliwością zza kwadratowych okienek jak z piekarników.

Przyczepa kempingowa służy tutaj za kasę. Kasjer stoi przed „wejściem”uśmiech rozjaśnia mu twarz odsłaniając białe zęby jakby upał go nie dotyczył. „Mów po polsku, mów po polsku ja rozumiem…”

Piotrek już za duży, nie udało się ukręcić zniżki, trudno. Wracam wachlując się biletami. Z jednego sznurka aut  nie wiadomo kiedy utworzyły się dwa. Nie mogę dostrzec swojego. Zawsze się gubię. Mijam śniadego chłopaka, który uśmiecha się do mnie i kiwa się w takt muzyki…, którą przecież dobrze znam. Odpowiadam uśmiechem i mimowolnym gołębim ruchem głowy w takt.Chłopak śmieje już się głośno. Mam ochotę przybić piątkę… (Lepiej, nie). Dźwięki stają się wyraźniejsze. Przyspieszam. Tak to White! That Black Licorice! Z naszego auta. Czyjaś ręka za szybą kiwa na mnie – Sylwia!!! Prom podpływa! Szybciej! Mamaaaaaaaaaaaa!!!

Za 20 minut będę na wyspie,  wejdę do czystej, ciepłej, niebieskiej wody. A przed tym Marian poczęstuje mnie swoim winem. Dzieciaki szybko zasną.Lepiej nie będzie…

-Daj jeszcze raz The Black… niech mi się zapisze w umyśle ścieżka z tym gorącym widokiem Adriatyku, przywołam sobie ten obraz w zimie, gdy już się zmęczę rzeczywistością…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: