Myszołów zwyczajny

ba15.jpg
Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

ba20.jpg

Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

błotniak16.jpg

art2.jpg

Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

dscn0828

dscn1202

Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

błotniak14.jpg

ba10.jpg

Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

blotniak7

Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

orzel14

Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

błotniak4.jpg

ba18.jpg

Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

DSCN0814.JPG

ba32.jpg

błotniak10.jpg

ba16.jpg

Myszołów zwyczajny (Buteo buteo)

art1

Buda Staszka – zima

Buda, a raczej „narzędziownia” Staszka wtopiła się w bagienny krajobraz już przeszło 20 lat temu. Teraz stanowi integralną część naszej egzystencji. Staszka ostatnio nie spotkałam. Za zimno i byliśmy tylko chwilę.

Staszek tak jak my, lubi pojawiać się latem, albo wczesną wiosną, kiedy pękają rury i rozwalają ogrodzenia. Przychodzi i zbiera zamówienia jeśli jest trzeźwy – gdy jest pijany wszyscy grzecznie czekamy aż „skończy”. Wtedy zacznie „robote”, jeśli się na kogoś nie obrazi… Niestety obraża się często, bo racja leży zawsze po właściwej Staszka stronie. Nic nie szkodzi, wtedy zlecenie przechodzi na kolejnego sąsiada spragnionego nowej ławki ogrodowej tudzież nieprzeciekającej spłuczki czy podłogi z dębopodobnej klepki na tarasie. My jesteśmy szczęściarzami, bo Staszek „Janka bardzo szanuje, dlatego że to swój chłop jest i na budowlance się zna jak mało kto, a jak trzeba to do flaszki dołoży” dlatego nie dręczy nas swoimi wizytami tak często jak innych. Na pewno w dużej mierze pomogło zdemontowanie dzwonka z bramki na zewnątrz i „uszczelnienie” ogrodzenia wokół domu, żeby dzikie psy nie pogryzły dzieci ani kuny się nie podkopały oraz kilka innych nieistotnych zabiegów. Nie zepsuło to jednak naszych przyjacielskich relacji ze Staszkiem. Janek jest urodzonym dyplomatą i zawsze sprawnie poprowadzi rozmowę w kierunku wyjścia.Ja nie słynę z takich zdolności interpersonalnych. Ja po prostu udaję, że nie słyszę wołania zza płotu. I jakoś leci…

artb9

artb4.jpg

artb5.jpg

artb16.jpg

artb18.jpg

artb3

artb7.jpg

artb13.jpg

artb15.jpg

Przyczajony tygrys ukryty kos

kos13.jpg
Kos zwyczajny – samica

(Turdus merula)

kos5
Kos zwyczajny – samiec

(Turdus merula)

kos1.jpg
Kos zwyczajny – samica

(Turdus merula)

kos3.jpg
Kos zwyczajny – samiec

(Turdus merula)

kos8.jpg
Kos zwyczajny  – samica

(Turdus merula)

(Turdus merula)

kos3.jpg
Kos zwyczajny  – samica

(Turdus merula)

kos11
Kos zwyczajny – samiec

(Turdus merula)

kos1.jpg
Kos zwyczajny – samiec

(Turdus merula)

Mózg dzięcioła dużego

Mózg człowieka narażony na wstrząsy rzędu 20 uderzeń na sekundę z prędkością ok. 24 km/h jak to się ma w przypadku największych dzięciołów czyniłby z niego neurologiczne wraki – papkę po prostu

Jak twierdzi pewien uczony specjalista od mózgu dr Amen; każdy uraz mózgu w dzieciństwie pozostawia trwały ślad w przyszłości. Każdy wstrząs, uderzenie, uraz pozostawia mikrouszkodzenia w tkankach mózgu, które z wiekiem będą przypominać  o sobie w postaci wielu zaburzeń neurologicznych. Wiedział co mówi, ponieważ jego pacjentami byli głównie sportowcy. Mózg człowieka łatwo uszkodzić, przecież to tylko galaretowata masa uwięziona w pudełku zwanym czaszką. Kilka wstrząsów i mamy rewolucję jak w ubijanym na omlet kurzym jajku.

dzięcił2.jpg
Dzięcioł duży (Dendrocopos major)

Natura

Natura w swej nieskończonej mądrości tak to sobie ułożyła, że każda istota przystosowała się do zdobywania pożywienia i wykształciła odpowiednie „przyrządy” i zabezpieczenia ułatwiające wykonanie zadania. My mamy mózg – zwierzęta kły, pazury, skrzydła, kopyta odpowiedni kolor sierści itp. A co ma dzięcioł?

Dzięcioł to przypadek szczególny – taka wariacja na temat ptaka. Mógłby być zwyczajnym, dziobatym zjadaczem roślin czy polować sobie na myszy. Ale nie –  on musi walić głową w korę drzewa w poszukiwaniu larw czy czegoś tam. Jego mózg jest bezpieczny w tym stukaniu, ponieważ naczynka krwionośne jego oczu, zabawnej główki i nerwów nie pękają, ponieważ wykształcił sobie mocne mięśnie, strukturę kości głowy oraz trzecią powiekę.

dzieciol5

Dzięcioł duży (Dendrocopos major)

Trzecia powieka zamyka się i chroni oko w trakcie serii stukania. Opisał to pewien naukowiec oftalmolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis – Ivan Schwab, zastanawiając się: Dlaczego dzięcioła nie boli głowa? Dostał nawet za swoją pracę Ig Nobla tzw. anty Nobla. Stwierdził, że „nie tylko głowa dzięcioła jest zbudowana w taki sposób, by chronić mózg. Również ciało przejmuje na siebie siłę uderzeń. Na jedną milisekundę przed stuknięciem mięśnie szyi kurczą się, a ptak zamyka trzecią powiekę. Podatne na kompresję kości czaszki amortyzują uderzenie. Zamykanie powieki utrzymuje gałkę oczną we właściwym miejscu, daje też gwarancję , że odpryskujące kawałki drewna nie wpadną do oka. Powieki działają jak pas bezpieczeństwa i nie dopuszczają do wypadnięcia gałki ocznej” (Błońska, 2007).

dzięcioł4.jpg

Dzięcioł duży (Dendrocopos major)

Jeszcze chińscy naukowcy

Chińscy naukowcy również pochylili się nad fenomenalnym dzięciołem wykorzystując m. in. tomografię i szybką kamerkę rejestrująca ruch głowy oraz rentgen stwierdzili również, że kości czaszki tłumią wstrząsy. Mózg ptaka otoczony jest siateczką porowatych kości, a niepołączona trwale z resztą czaszki  kość gnykowa posiada wyrostki tworzące coś na kształt klatki chroniącej czaszkę. Zauważyli również, że dolna część dzioba jest dłuższa, co sprawia, że drgania przenoszone są głównie na dolną część ciała „badania wykazują, że jest to aż 99,7% energii. Około 0,3% energii kinetycznej przenosi się na głowę, gdzie zamieniane jest na ciepło. Aby uchronić mózg przed przegrzaniem, dzięcioły stukają krótkimi seriami – po każdej robią przerwę, by schłodzić głowę” (Focus).

Któż by to mógł lepiej zaprojektować jak nie natura…

A jak Ty chronisz swój mózg przed przegrzaniem?

 

źródło:

  • Anna Błońska, GW, 8 stycznia 2007\ciekawostki
  • Focus.pl/sekrety nauki 30.10.20015/ Czy dzięcioł może dostać wstrząsu mózgu?