Buda Staszka – zima

Buda, a raczej „narzędziownia” Staszka wtopiła się w bagienny krajobraz już przeszło 20 lat temu. Teraz stanowi integralną część naszej egzystencji. Staszka ostatnio nie spotkałam. Za zimno i byliśmy tylko chwilę.

Staszek tak jak my, lubi pojawiać się latem, albo wczesną wiosną, kiedy pękają rury i rozwalają ogrodzenia. Przychodzi i zbiera zamówienia jeśli jest trzeźwy – gdy jest pijany wszyscy grzecznie czekamy aż „skończy”. Wtedy zacznie „robote”, jeśli się na kogoś nie obrazi… Niestety obraża się często, bo racja leży zawsze po właściwej Staszka stronie. Nic nie szkodzi, wtedy zlecenie przechodzi na kolejnego sąsiada spragnionego nowej ławki ogrodowej tudzież nieprzeciekającej spłuczki czy podłogi z dębopodobnej klepki na tarasie. My jesteśmy szczęściarzami, bo Staszek „Janka bardzo szanuje, dlatego że to swój chłop jest i na budowlance się zna jak mało kto, a jak trzeba to do flaszki dołoży” dlatego nie dręczy nas swoimi wizytami tak często jak innych. Na pewno w dużej mierze pomogło zdemontowanie dzwonka z bramki na zewnątrz i „uszczelnienie” ogrodzenia wokół domu, żeby dzikie psy nie pogryzły dzieci ani kuny się nie podkopały oraz kilka innych nieistotnych zabiegów. Nie zepsuło to jednak naszych przyjacielskich relacji ze Staszkiem. Janek jest urodzonym dyplomatą i zawsze sprawnie poprowadzi rozmowę w kierunku wyjścia.Ja nie słynę z takich zdolności interpersonalnych. Ja po prostu udaję, że nie słyszę wołania zza płotu. I jakoś leci…

artb9 artb4.jpg artb5.jpg artb16.jpg artb18.jpg artb3 artb7.jpg artb13.jpg artb15.jpg
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s