Miesiąc: Marzec 2017

Koziołki

Dzisiaj rano pojechaliśmy „na ptaki”. Niestety ani jeden z rodziny myszołów nie raczył przyfrunąć na swoje stałe miejsca. Był jeden dziwoląg podobny do sowy – ale uciekł. Pomyślałam, że przecież muszą być chociaż sarny. I były. Małe pozbawione duszy stado, objadało się na polu zielono-soczystymi płodami rolnymi z trudem hodowanymi przez rolników z duszą. Koziołek z największymi rogami (pomimo, że i tak nie były zbyt duże) prowadził swoje stado przez jezdnię… Taka bezduszna nagroda, bezdusznych istot za brak obecności drapieżnych ptaków (też bez duszy) dla dwójki ludzi uciekających od miejskiego zaduchu…  rzygających od nadmiaru dusz natchnionych w duchowym uniesieniu w środku wymiętej niedzieli. Koziołek.

 

s15.jpg s8.jpg s1.jpg s12.jpg
Reklamy

Strangi wiosenne

Okolica nie była malownicza. Park, komisariat, przejście dla pieszych i stare kamienice. Przed nimi skrawki świeżo przekopanej ziemi –  ogródek z zardzewiałym płotem, przebiśniegi, bratki. A w ostatnim ogródeczku – niespodzianka.

strange16.jpg strange15.jpg

Koty są jakieś inne

Może i tak, te które spotykam są wolne. Mieszkają koło parku, przy działkach. Trochę polują, trochę częstują je ludzie. Mają altanki, wersalki, ławki. Wszystkie bitwy stoczone, łupy podzielone. Wylegują się na wypłowiałych sofach, patrzą w przestrzeń udając, że nie istnieję. Słoneczne fale wpadają im do wielkich oczu. Wtedy to się dzieje.

Są też takie, które podbiegają… i zastygają, jakby chciały zagrodzić mi drogę – te pozują do zdjęć… ale nie dłużej niż 2 minuty. Dobrze.

kot1.jpg kot4.jpg kot4 kot14.jpg

Spaleni słońcem 3

art3.jpg art4.jpg art2.jpg

Leśnym

d18.jpg

Nieznacznie ruszyło na pierwszy rzut oka – na drugi już tętni

p1.jpg b10 leszcz1.jpg

Bardziej po niż przed

d2.jpg b7