Inwazja Szczeżui

Niedawno były ich setki a może tysiące. Wypłynęły na brzeg tworząc skorupkowatą otoczkę stawu. Do tej pory nie wiemy czy to dobry, czy zły znak. Wyczytałam, że takie zachowanie wiąże się z niedostateczną ilością tlenu, z drugiej strony szczeżuja wielka (raczej to ta) występuje tylko w ekologicznie czystych zbiornikach wodnych. Czyżby się dusiła?

Szczeżuja wielka jest gatunkiem podlegającym ścisłej ochronie w Polsce. Jest największym gatunkiem mięczaka słodkowodnego. Występuje w zamulonych stawach i jeziorach. Znalazłam je również w wyschniętym korycie rzeczki. Wykorzystywana jest wraz z innymi gatunkami jako miernik zanieczyszczeń wód.

Gmina postanowiła zebrać jej nadmiar z naszego stawu. Też dobrze, „zapach” zaczynał być nieznośny. Mnie przerażały  rozmiary tych dziwnych stworzeń… (17 – 22 cm – a niektóre nawet większe). Nikt z tubylców nie pamięta podobnego zdarzenia. A może to wpływ zaćmienia w USA? 😉

Staszek z bagien jak aktywne cząstki Omo oczyszczał dzisiaj taflę zbiornika – ekologicznie – za pomocą taczki i wideł usuwał martwe mięczaki. Nasza rzeczywistość przekracza wszelkie oczekiwania. Jesteśmy bardziej ekologiczni niż ekolodzy. To mnie cieszy, nie ucierpiał żaden ptak wodny… A Staszek ruszał się na świeżym powietrzu.

 

DSCN9255

DSCN9301

DSCN9262.JPG

DSCN9266.JPG

 

 

Ośmiornica w lesie

Okratek australijski (Clathrus archeri (Berk) Dring)

Okratek wygląda jak ośmiornica wystająca z ziemi. Nie można przejść obok niego obojętnie. To ciekawy gatunek grzyba. Wytwarza specyficzny odór stęchlizny przyciągając owady, które rozsiewają jego zarodniki. Okratek australijski występuje w Beskidach i w pobliżu naszych bagien (Sieniawka, koło Wrocławia). Rzadko spotykany –  jego delikatne odnogi pokryte są lepkim śluzem –  czasami łączą się ze sobą tworząc kulę. Mój wygląda raczej na obcego chociaż ma bardziej intensywny kolor.

 

 

DSCN6533.JPG

DSCN6534.JPG

DSCN6535.JPG

Lis i koziołek

Nie wiem czy już się wcześniej spotkali, kto wie… Ale czułam jakbym przeszkodziła im w czymś ważnym… a może to tylko zabawa. W końcu atrakcje w lesie muszą się kiedyś skończyć albo znudzić – tak samo jak „swoi”. Lis jednak pozostawał lisem a koziołek koziołkiem – takie osobowości. Skrajne… a jednak.  Wolę myśleć, że znają się już długo – oczywiście według zwierzęcego czasu…

Jednak w głowie lisa kłębią się zadziorne myśli, skanuje rzeczywistość swoimi skośnymi oczkami – pewnie coś knuje…

FSCN6302

FSCN6319.JPG

FSCN6317.JPG

FSCN6311.JPG

 

FSCN6306.JPG