Dalej słychać szelest liści

Dalej słychać szelest liści, już nie żyją. Ale ze strachem jeszcze nikt się nie uporał. Dalej muszą iść w rytmie po odwłokach złośliwych blaszek i ogonków. Szukając celu w bezcelu przemieszczania, w bezsłuchu słuchania, w bezdźwięku umierania, szukają wytłumaczeń… A ciszy jak nie ma, tak nie ma. Dalej słychać szelest liści…