Trudna sobota

W trudne soboty masowe, w zakupach butów, w spoconych wyborach, w półkowych zgięciach, w niechcący poszturchiwaniach, w nadgarstkach wżynających reklamówek śladów – uciekam w drugą stronę głowy w czarnoniebieskie bezcele lekkości chwilowe. Tam obniżam próg istnienia jak próg bólu w czarnych skrzelach ryb śniących. I mchów od wilgoci spuchniętych – seledynowych gąbek do drzew przyklejonych. Ich zapach a nie smród chloru chcę wdychać prawdziwy.

Reklamy

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s