Rulik – podróżujące grzyby

Podróżujące grzyby

DSCN6965
RSCN7194

Rulik groniasty (Lycogala epidendrum (J.C. Buxb. ex L.) Fr.)

(Materiały z Projektu Sieniawka-skrawek natury)

Rulik należący do śluzowców to zaskakujący organizm. Naukowcy w zasadzie do tej pory nie wiedzą do jakiego królestwa je przyporządkować. Te grzyby potrafią się poruszać.

It’s Alive!

W Sieniawce znalazłam je na mokradłach w tzw. „Żabim oczku” lub jak kto woli na „Bobrowsku”. Ich maleńkie, nadmuchane pomarańczowe bańki wyrastały z leżących w dole spróchniałych konarów. Pełno tu różnych dziwacznych grzybów, więc zostawiłam je „na później”. Dopiero w trakcie sprawdzania nazwy łacińskiej zaczęły mi się otwierać różne artykuły o „chodzących grzybach” (?). Okazało się, że Rulik do nich również należy.
Martwe zwłoki drzew generują w sobie więcej życia niż żywy drzewostan, bez starych martwych pni i gałęzi dno lasu będzie jałowe. Rulik żyje dzięki takim gnijącym, korowym koktajlom a swoją formę rozciąga wkraczając na terytorium zwierząt. Może to już cud, a może norma, którą naukowcy przegapili sztywno dzieląc grzyby i zwierzęta na osobne królestwa…

Jak ono to robi?

Zarodniki rulika przy kiełkowaniu zamieniają się w coś podobnego do poruszających się pełzaków, które przemieszczają się w górę i w dół po spróchniałych pniach drzew. Takie wędrówki nie są bezsensownymi spacerkami. Celem rulikowego pełzaka jest pożeranie nadarzających się okazji w postaci bakterii, glonów czy innych grzybów. Wchłania je swoim ciałkiem i trawi. Tak nabiera sił i „szuka” innego przedstawiciela swojego rodu. Bezwładna masa pełzająca nie rozwija zawrotnych prędkości najwyżej kilka centymetrów w ciągu paru dni, jednak sam fakt poruszania się „grzyba” jest magiczny. Co się stanie kiedy rulik spotka na swojej drodze innego przedstawiciela swojego rodu?

Kiedy go wreszcie znajdzie takie spotkanie uwieńczone zostanie połączeniem tych dwóch istot – zlania się ze sobą aby w ten sposób przejść do kolejnego stadium zwanego śluźnią. Wtedy powstaje wielojądrowa komórka. Śluźnie zajmują kilkucentymetrową powierzchnię kwadratową, choć zdarzają się przypadki mierzące nawet 1,5 m długości.

Śluźnia rulika

Śluźnia to dziwne stadium, kiedy „poczuje”, że przychodzi czas rozmnażania przestaje jeść, „oczyszcza się” z resztek pożywienia, opuszcza swoje bezpieczne miejsce, wdrapuje się na szczyt spróchniałej kłody i formuje pomarańczowe lub czerwone zarodnie. Kulkowa forma galaretowatej masy rulika staje się znów typowym grzybem. Anglicy nazywają go wilczym mleczkiem „wolf milk slime mold”, ponieważ przy dotknięciu wylewa się z niego czerwona maź. Być może lepki płyn, kojarzył się angielskim przyrodnikom z krwią. Kto to wie… Tymczasem zagadkowy rulik wypełniony jest śluźnią. Dwa istotne etapy w jego życiu to właśnie śluźnia i zarodnia. Gdy staje się dojrzałą zarodnią pomarańczowe kulki ubierają się w brązowo szary kolor. Następnie szaraki pękają uwalniając zarodniki. Zarodniki przenoszone przez wiatr, deszcz lub zwierzęta trafiają na dogodny grunt i kiełkują udając zwyczajnego grzyba do momentu kiedy kiełek nie zamieni się w pełzaka. Wtedy historia zaczyna się na nowo… Na początku śluzowce zaliczano do królestwa roślin, później do grzybów obecnie są pierwotniakami ale czy to już koniec ich klasyfikacyjnej drogi?

Dziką naturę w tej okolicy już dawno docenili wrocławscy naukowcy opisując walory przyrodnicze Ślężańskiego Parku Krajobrazowego, oraz obiektów wchodzących w skład projektu „Natura 2000” w tym m.in. właśnie Sieniawki czy „Wzgórza Niemczańskie”. Skarby przyrodnicze występujące w pobliżu Sieniawki objęto kiedyś ochroną w formie tzw. „użytków ekologicznych”. Kilka małych obszarów takich jak „Kukułcza Łąka” , „Turzycowa łąka” i „Żabie oczko” czyli opisywane przeze mnie jako „Magiczne bagno” (z rulikiem).

Użytki ekologiczne to (w skrócie) dzikie, małe tereny –  ostoje przyrody ze specyficznymi warunkami klimatu; kępkami traw na łąkach, rzadkimi ziołami przy rzece, ptakami i owadami przy stawach czy oczkami wodnymi w dolinkach, z których np. piją wodę zwierzęta. To organizmy mające znaczenia dla zachowania różnorodności ekosystemu jak głosi paragraf 42 . Ustawy o ochronie przyrody. (Może nadać je gmina pomijając żmudne prace nad utworzeniem rezerwatu).  Niestety w roku 2012 po podjęciu „stosownych” uchwał przez  władze Gminy Łagiewniki projekt o użytkach ekologicznych w Sieniawce przestał istnieć… Do dzisiaj nikt nie chce pochylić się nad wyjątkowymi gatunkami wokół Stawu Trzcinowego. Nad stawem nie stoi nawet tablica informująca o występowaniu wpisanych na czerwone listy gatunków ptaków, jak np. błotniak stawowy…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s