The Grasshopper from Montenegro

Nasza wakacyjna podróż dobiegła końca. W głowie zostały obrazy, które pozwolą przetrwać cały rok. Wiele z nich zostało zapisanych w pamięci mojego aparatu… ale to co najbardziej zachwyca jest mieszanką smaków, dźwięków, zapachów, krajobrazów oraz słońca na twarzy. Na mojej ścieżce neuronowej produkującej wciąż nowe wspomnienia. I właśnie o wspomnienia tu chodzi…

Świerszcz, czy może konik polny (nie wiadomo) zawinął się w ręcznik mojego syna. Przetrwał noc i dał się sfotografować rano. Byliśmy już w Czarnogórze…

8 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s