Przez Bośnię…

Przez Bośnię i Hercegowinę podążaliśmy w stronę Czarnogóry. Widok strzelistych i zielonych gór oraz kryjących się na dnie mokradeł, jezior i rzek przywoływały na myśl obrazy dziewiczych krajobrazów rodem z amazońskiej dżungli. Niewątpliwą perłą zasługującą na szczególną uwagę był zatopiony w dziewiczej naturze kanion, z turkusową rzeką Tarą, widoczny tuż przy granicy z „Montenegro” należący do Parku Narodowego Durmitor. Niestety, pogoda na tym odcinku nas nie rozpieszczała. Kilka razy wyszło słońce zza ciemnych chmur, by po chwili siekać bez litości wściekłym deszczem… Ale w naszym samochodzie panowała cisza, bo przez okna wyświetlany był jeden z najlepszych filmów przyrodniczych. Nawet chłopcy, na tylnym siedzeniu, przestali rozrabiać. Widziałam drzewo, na którym siedziały czaple „we mgle” i jastrzębiowate kołujące nad urwiskami. Kruki huśtające się na gałęziach akacji. Zapach drzew i wody w parnym otoczeniu ścian zieleni… Szkoda, że nie można oddać tego wszystkiego na zdjęciach. Zawsze jest za mało czasu na to, co najlepsze… Góry były naprawdę wielkie i tajemnicze, a woda jakby pomalowana turkusową farbką… I to uczucie, jacy jesteśmy malutcy, bezbronni i obcy… Aby przekroczyć granicę potrzebna jest zielona karta. Czarnogóra nie należy do UE, ta różnica uwydatnia się przy przekraczaniu granic. Dla unijnej grupy bramki są bardziej przyjazne… Jednak na drogach panuje tu chaos.

Reklamy

5 comments

Odpowiedz na stopociechblog Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s