Jelenie

Jelenie

DSCN5354.JPG

Wczoraj z lasu przegoniły nas jelenie. Poszliśmy na grzyby. Wcześniej widziałam mnóstwo muchomorów – pomyślałam, że jakieś jadalne też się przytrafią.

Janek się napalił – więc wyruszyliśmy rano. Ja w gumowcach Piotrka, on w gumofilcach do koszenia trawy. Wyglądaliśmy jak tubylcy z bagien chociaż, chód jakby mniej swobodny… Kiedy ścieżka osiągnęła największą głębokość błota usłyszeliśmy jakby szczekanie wielkiego psa, następnie jakby ryk drugiego. Włosy stanęły mi dęba, bo odległość była niewielka, zobaczyliśmy  jelenia między drzewami i przez moment wydawało się, że biegnie w naszym kierunku. Później dołączył się drugi –  wrzeszczał, ryczał, szczekał… hałas nie do wytrzymania. Janek wyciągnął komórkę: – Nagramy to. Wrzaski ucichły na moment by po chwili przekroczyć pułap bolącego brzucha. Janek zrobił duże oczy: – Spier****my! Biegną na nas!

Spier****nie zajęło nam chyba minutę, może dwie. Strach pomógł mi rytmiczniej przebierać nogami i i  wyciągać kalosze z błota szybciej niż wcześniej, dobrze, że żaden nie utknął w mokrej brei… Chwila biegu i olśnienie. Śmiech. –  No, nieeee, wracamy przecież to tylko rykowisko. Chodzi im tylko o samicę. – Cha, cha zupełnie jak w życiu, nic nam nie zrobią. NIC nam nie zrobią nie brzmiało przekonująco ale głupio było tak uciekać, więc zawróciliśmy i poszliśmy szukać grzybów. Głosy jeleni stopniowo ucichły. Spacer zajął nam ponad 2 godziny. Nie udało się sfotografować jeleni a nagranie nie oddaje grozy sytuacji zwłaszcza, że na końcu słychać beknięcie Janka – i właściwie nie wiadomo czy to jeszcze jeleń, czy już Janek. Za to widzieliśmy mnóstwo ptaków, kurki jak to określił jeden z wędkarzy. „- Kurki oswoiły się i wychodzą z trzciny po kukurydzę, masz pan aparat, chodź pan zrobisz zdjęcia…”

Spotkaliśmy też Stacha z bagien z dwoma psami i z wiaderkiem po farbie w dłoni, bo też na grzyby się wybrał. Dobry pomysł jak ktoś nie posiada koszyka – my mieliśmy reklamówkę w kieszeni. Niestety nie przydała się. Zero profesjonalizmu.

DSCN5359.JPG
Stach z bagien

– Stachu uważaj na jelenie.

– Sama se uważaj.