Morrissey facet z kwiatkami w dupie

mor16

Mam wrażenie, że Morrissey jest inny

Steven Patrick Morrissey z pewnością jest inny. Obdarzony nieprzeciętnym głosem i czymś – czego w zasadzie nie da się określić – ale to coś przyciąga tłumy wielbicieli.

Wiele lat trwała debata na temat jego orientacji seksualnej. Sam artysta komplikował taką ją wysyłając sprzeczne komunikaty. Nazywał siebie „prorokiem czwartej płci”, „znudzonym zarówno mężczyznami, jak i kobietami”. Lubi prowokować.

Wokalista słynie z ciętego języka i wyrażania swoich poglądów na temat celebrytów i polityków. Od kilkunastu lat jest zdeklarowanym wegetarianinem, aktywnie walczy o prawa zwierząt w międzynarodowej organizacji PETA, która w 2005 roku uhonorowała go specjalną nagrodą, w podziękowaniu za udzielone jej długoletnie wsparcie.

Steven Patrick Morrissey ur. 22 maja 1959 roku w Manchesterze, brytyjski wokalista, lider i autor tekstów zespołu The Smiths.

Zespół odniósł wielki sukces, ale w roku 1987 rozpadł się, a Morrissey rozpoczął karierę solową, w czasie której dziesięciokrotnie trafił do Top Ten UK Singles Chart…

Jego pierwszy solowy album wszedł w 1988 roku na pierwsze miejsce UK Albums Chart. Powszechnie uważany za prekursora muzyki Indie. Magazyn „New Musical Express” uznał Morrisseya za jednego z najbardziej wpływowych artystów w historii…

Morrissey to wirtuoz smutku, przerysowanych gestów, modnych koszul, drażniących zachowań, bezczelnej wyniosłości z głosem, od którego dostaję gęsiej skórki. Na scenie jest królem.

W 2008 roku Rolling Stone umieścił Morrissey’a na liście Stu Najlepszych Wokalistów Wszech Czasów. Ten sam magazyn napisał o nim, że „jego wokal zdefiniował ostatnie 25 lat XX wieku w brytyjskiej muzyce rockowej”.

W 2014 roku media podały wiadomość o jego chorobie. W czasie koncertu we Włoszech Morrissey zasłabł na scenie. Jednak dopiero w wywiadzie z hiszpańską gazetą „EL Mundo” piosenkarz przyznał, że był hospitalizowany w związku z nowotworem. „Cztery razy wycinali mi już tkanki nowotworowe, ale co z tego” – powiedział w swoim stylu Morrissey. „- Jeśli umrę, to umrę. A jeśli nie, to nie. W tej chwili czuję się dobrze…”

Nie znalazłam więcej wzmianek o chorobie Morrisse’a. Znalazłam za to informacje o trasach koncertowych na 2016 rok – co mnie na razie uspokoiło. Czekam na koncert w Polsce. Nie mogę przegapić faceta z kwiatami w dupie.