Perkoz z bagien

Perkoz z bagien

Myślałam, że jest tylko jeden. Pływał sobie po stawojeziorze zawsze w bezpiecznej odległości. Kiedy się zbliżałam nurkował  po to by pojawić się na drugim brzegu. Spryciarz. Nie dawał się sfotografować. W sobotę rano widziałam jak łowi ryby. Gapiliśmy się na niego jak wryci wraz z czwórką wędkarzy. Zrobił małe show. Po złowieniu wyrzucał w powietrze machającą ogonem płotkę by łapać ją szeroko otwartym dziobem z wprawą pelikana. Jak cukierki podrzucane do góry i  łapane otwartymi ustami. Z tym że jego były o wiele większe. A szyjka taka chuda… Później znowu nurkował i następna ryba… A spławiki bez zmian. Nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Nie pierwszy już raz. Za to domyśliłam się gdzie ma gniazdo, bo z ostatnią rybką popędził chyba w jego stronę… Mistrz poławiania płotek okazał się świeżo upieczonym tatusiem…

DSCN5963.JPG

Ardea cinrea (foto: Sylwia Iwan)

Ona krzyczy a on pędzi z rybką…

 

DSCN5831.JPG

Ardea cinrea (foto: Sylwia Iwan)

To Perkoz dwuczuby (Podiceps cristatus) – gatunek średniej wielkości wędrownego ptaka wodnego z rodziny perkozów (Stach jednak miał rację). Nurkuje nawet na głębokość około 30 metrów. W Wikipedii podano również, że jego głos to trąbienie „errrr”… lub w czasie godów „kek, kek”. Sprostuję, że jest bardzo głośny jednak jego dźwięki przypominają wrzaski małp. Drze się jak opętany. Ale jakoś nie kojarzę tego z trąbami. No, ale mi się wszystko inaczej kojarzy…

DSCN5849.JPG

Ardea cinrea (foto: Sylwia Iwan)

DSCN5853.JPG

Ardea cinrea (foto: sylwia Iwan)

Nie widać ale są trzy…

DSCN5856.JPG

Ardea cinrea (foto: Sylwia Iwan)DSCN5905.JPG