#autumn

Reklamy

Staw Trzcinowy

Wild

Dolina Baryczy, wczoraj

Stłumiony chichot jesieni

Wchodzić w poniedziałek jak w masło

Redukując poniedziałkowy stres wstaję wcześnie. Moje wcześnie to 6. rano Ogarniam wszystkich domowników i wypycham za drzwi przed ósmą. Niezależnie od pory mojego „wcześnie” oni i tak nie zdążą. No, może Stasiek, ale tylko dlatego, że jego szkoła jest pod nosem.

Kiedyś poniedziałki były burzami. Dzisiaj tylko bólem wszystkich kości i jesiennym zmęczeniem. Przesileniem zmysłów. Wciąż czekam końca szkoły moich pociech. Wtedy rozpocznę życie na nowo… no chyba, że kości… Staram się, trzymam formę. Chudnę i tyję zgodnie z porami roku. Krew wciąż krąży swoimi korytarzami. Nie daję się kredytom. Jeszcze się zachwycam. Kontroluję spadki nastroju. Nie daję się zmęczeniu. Rozdzielam porcje energii, tak by starczyło do wieczora. W kieszonce mojego umysłu wyhodowałam okno pogodowe zmieniające mroczne wizje przyszłości w małe przyjemności. Zawsze mam coś w zanadrzu i wyciągam do wierzchu kiedy w słoiku z nagrodami wydać dno. Jednak poniedziałki są wciąż powtórkami wytartych wrażeń i większość technik przetrwania nie sprawdza się tak jak w piątek…

Dobrą metodą survivalową jest świadomość faktu, że piątek to piąty dzień tygodnia. 5 to niewiele, jeśli się uda, i czasoprzestrzeń będzie dla mnie łaskawa – nagnie się szybciej. Uderzy w pierwszą twarz niekończący się ciąg dominowego rzędu roboczogodzin.

Mietków jesień

Świdnica autumn

Jesień przy drodze, noga przy nodze, a jednak ginę w bezruchu. Nic się nie zmieni… „Jest już za późno, nie jest za późno…”.

Kolory płaskowyżu

…I teraz widać, że ten obraz jest tylko płochą wirtuozerią, popisową umiejętnością ludzkiej ręki, która potrafi otworzyć miraż, powielić słodką, różową iluzję i przekonać widza, wędrującego po świecie autokarami łachudrę, że patrzy nie na to, na co powinien, i przeżywa to, co najmniej ważne – formę, kształt, pozór. I niczego się nie uczy, nie odkrywa oczywistej prawdy, od której powinna się zaczynać pierwsza lekcja chemii, biologii, fizyki: fizycznie składamy się z tego co umarło, z tamtych zaprzeszłych światów, jesteśmy pięknym skutkiem rozpadu ~ Olga Tokarczuk, Ostatnie Historie