Wchodzić w poniedziałek jak w masło

Redukując poniedziałkowy stres wstaję wcześnie. Moje wcześnie to 6. rano Ogarniam wszystkich domowników i wypycham za drzwi przed ósmą. Niezależnie od pory mojego „wcześnie” oni i tak nie zdążą. No, może Stasiek, ale tylko dlatego, że jego szkoła jest pod nosem. Kiedyś poniedziałki były burzami. Dzisiaj tylko bólem wszystkich kości i jesiennym zmęczeniem. Przesileniem zmysłów.Czytaj dalej „Wchodzić w poniedziałek jak w masło”